krisso

Toyota Supra JZA80 NA-T

84 postów w tym temacie

Super,

gleba nieco wieksza i rolka nadkoli załatwi sprawę koślawo-wystającego tylnego koła ;)

Chyba niedługo trzeba zacząć organizowac spoty pod hasłem : Stance i HellaFlush :)

Nareszcie w PL jakaś supra wygląda B)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak myslaem ze sie wszystkim spodoba :)

A kola to te ktore wrzucalem jakis czas temu, tutaj na forum w dziale z ciekawymi ogloszeniami. Jezdzily na zlotym 350z.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jest genialna! Brak lotki zdecydowanie na + według mnie chociaż i z nią pewnie było by Ciekawie:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Postaram się opisać w skrócie, może wy mi pomożecie.

Pierwszy silnik:

Uturbiona moja jednostka. Głowica po obróbce - nowe uszczelniacze, pomierzona, wyczyszczona i poskładana.

Auto przejezdzilo doslownie chwile na seryjnym komputerze a następnie stanęło czekając na nowego kompa. Po włożeniu Vemsa nastąpiła próba odpalenia (wielokrotne krecenie silnikiem-byl problem z trigerami) , auto odpaliło po czym okazało się że nie ma ciśnienia oleju.

Wyjęliśmy silnik i rezebraliśmy. Panewy przyterte, masakra na tłokach, gładzie śmietnik,pompa oleju zatarta na dębowo, przytarte wałki w głowicy.

Drugi silnik:

wykorzystaliśmy drugi blok. Głowica z pierwszego trafila jeszcze raz na sprawdzenie. Przełożyliśmy wałki, wróciła do nas gotowa do włożenia.

Blok był ideał, panewy ładne, wszystko się zgadzało. Pompa oleju rozłożona dla pewności-igła.

Auto odpalone, pojeździło chwile dosłownie po czym na strojenie do Brt. Po pomiarze wyjazd na ulice. Na ulicy bach - brak jednego gara. Zejchaliśmy do warsztatu- pierwsza diagnoza- usmażony tłok. Dalsza diagnoza - otwarty zawór - zebrał się aluminiowy syf i przyciał szklanke. Wyjęliśmy, zrezaliśmy papierkiem 1000 żeby dać mu jeszcze szanse. Odpałił na 6 cylindrach - bez ciśnienia oleju. Dostaliśmy się do pompy - stoi zaworek i ma już rysy na sobie. Tak dla funu właściwie przeczyściliśmy go jeszcze i złożyliśmy do kupy - odpalił i miał ciśnienie! Dawaj na rolki znowu. Po pomiarze na ulice - wszystko działa, ale wiadomo-niepokój pozostał.

Zgasiliśmy auto na 20-30min. Odpalamy, nie ma ciśnienia oleju i zdążył zagrać dołem smętną melodie.

Wczoraj na pełnym wkurwie praktycznie wyjąłem spod machy a dziś otworzylem dół i teraz tak:

-pompa oleju przytarta jak siemasz, zaworek w dupie kompletnie

-na wałkach pojawiły się jakieś dziwne ślady, jakby odbarwienia na krzywkach coś takiego? : >--< jutro wioze głowice do obróbki to może mi powiedzą co to jest

-w misce syf i wióry reagujące na magnes więc nie alu :/

-tłoki spoko, panewki w normie, zużyte normalnie jak na przelot

Konkluzje i pytania:

co kurwa mać wywołało dwa razy takie spustoszenie? Czy dwa razy to samo czy może coś innego? Jedynym elementem którego nie skladaliasmy sami i oddawaliśmy w czyjes rece to glowica - czy przyczyna moze byc jej złe złożenie bądź niedoczyszczenie za drugim razem?

Co innego jeszcze poza turbiną mogło się spieprzyć i dać metalowe opiłki?

Nie wiem kurwa jakie jeszcze pytanie mogę zadać ?!@@#$%^^&$#(&)

Co dalej:

Co mam teraz robić bo już zgłupiałem?!

Do obróbki wiozę obie głowice i mają mi złożyć jedną lalkę którą i tak jeszcze wyliże tak żeby mozna było z niej kanapki jeść.

Dół - wyjąłem wszystkie panewki żeby zobaczyć ich stan. Czy mam go składać na tych panewkach tak jak jest? Czy wyjmować tłoki i wymienić pierścienie? Czy wymieniać pierścienie, pokusić się o ACL'e, pomierzyć wszystko i złożyć od nowa? Czy może kupić kolejny blok, sprawdzić pierwsza z brzegu panew i zlożyć na 3'ciej jednostce? Czy kupić nową pompę oleju czy jakiś zamiennik których jest dużo?

Nie wiem naprawdę.... pliz help!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przewody olejowe dorabiałeś (skręcałeś/zakuwałeś)? czy zostało to co było? Gdzieś w jakimś zakamarku układu olejowego pozostały syfy, które pompa sobie radosnie wypłukała i pozwoliła zassać... Teraz temat czy to w głowicy, czy gdzieś indziej - blok odpada, bo zmieniony, pompa nowa - odpada...

Zresztą jak już wyjąłeś wszystko, odkręć np węże od turbiny i sprawdź czy i tam coś nie popłynęło... metalowe wióry, szczególnie zaoliwione, potrafią się tak wkleić w jakieś zakamarki, że powietrzem możesz sobie dmuchać do usranej śmierci...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co mam teraz robić bo już zgłupiałem?!

Pamiętam jak parę lat temu pytałeś na forum jak i czym uturbić suprę.Proponowałem Ci zrobić swapa 2jzgte+v160.To by była dobra inwestycja zważywszy jak się cenią Supry TT na rynku.Szkoda że nie poszedłeś tą drogą.

Zawsze powtarzam jak mantrę: wolnossących silników, które występują w fabrycznej wersji doładowanej się nie uturbia.*

Współczuję i życzę powodzenia w modach.

*- stwierdzenie nie dotyczy ludzi z objawami sado-masochizmu, na stałe zameldowanymi w warsztacie samochodowym oraz forumowiczów bijących rekordy w ilości stron tematu w dziale projekty.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

oj tam Tommo starzejesz sie, jak by tak bylo jak mowisz wszyscy bysmy smigali starymi seryjnymi turbo subarakami :P

haslo rozsadek nijak ma sie do naszych samochodow a i tak kazdemu z tym dobrze :D

miedzy 2JZ'tami - wielkich roznic nie ma i na pewno niewiele maja one wspolnego z syfem w oleju ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No to ładny chuj :huh: ja to nie wiem , albo z bartkiem macie mega pecha , albo składanie motorów praktycznie sememu coś wam nie wychodzi .

może jednak warto zostawić jednostkę do roboty w wyspecjalizowanej firmie , która złożyła tego dziesiątki ?

rozumiem że chyba każdy z nas ma wielką przyjemność jak coś zdłubie samemu , są też z tego korzyści finansowe , ale niekiedy wychodzi na to że dłubanie samemu jest po prostu nie opłacalne , tak jest chyba w waszym przypadku :unsure:

mi pozostaje tylko wam współczuć , i naprawdę szkoda że macie takiego pecha , fury zajebiste , graty konkretne , a co i rusz jakiś fuckup :angry:

powodzenia w pracach i jak najszybszego wyjazdu na ulicę .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ja wlasnie skladalem silnik w wyspecjalizowanej firmie, ktora zlozyla ich dziesiatki... no i co, poza tym ze kosztowalo to kilka tysi wiecej ? :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

oj tam Tommo starzejesz sie

to fakt <_<

bysmy smigali starymi seryjnymi turbo subarakami :P

to stare subaru zaliczyło już Śniardwy, Ułęż i dwa dni upalania na lotnisku w NMNP.Z większych awarii urwał się tylni łącznik stabilizatora.

miedzy 2JZ'tami - wielkich roznic nie ma i na pewno niewiele maja one wspolnego z syfem w oleju ;)

zagadka puki co chyba jeszcze nie wyjaśniona, a syf w oleju (opiłki) to wg. mnie sprawa wtórna powstała z braku ciśnienia oleju.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moze jakas płukanke zrobic + nowy olej pozniej, na bank jakis syf został, czy to po obróbce głowicy albo w przewodach , po obróbce zawsze jest kupa syfu, mozesz powiedziec zeby ja oszyscili, ale i tak lepiej pozniej samemu ja poprawic tak dla pewnosci.

Edytowane przez 7mgte (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

cieszymy sie tommo z tego ze Twoje subaru jest zajebiste i sie nie psuje,ale jak wszyscy wiedza sa niewielkie roznice w konstrukcji uturbionego i wolnossacego jz`ta.

I na przykladach nawet z polski wiadome jest ze uturbiony wolnossak zniesie conajmniej tyle samo co ori gte-takze Twoja mantra jest z dupy.

wracajac do tematu

Byles z brt,co on obstawia?

mrokalo

poskladanie silnika to naprawde nie filozofia,jezeli przy obrobce potrzebujemy fachowcow(a raczej ich maszyn) to przy skladaniu silnika mozna spokojnie dac sobie rade samemu.

a fuckup moze sie zdazyc i "profesjonaliscie" jak i amatorowi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

borimichal z tego co pamiętam jednakowy jest wał korbowy :)

mi się nie chce wierzyć że po obróbce głowicy ktoś zostawił tyle wiórów w kanałach, żeby dwa silniki rozwalić.Może w głowicy jest pęknięcie na magistrali olejowej i trawi ciśnienie jak trzeba?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Składamy go na drugiej glowicy która tym razem na obróbce wylądowała gdzie indziej. Dół jednak ok, panewy ok-Brt obadal sprawę. Kupuje nowa pompę oleju a blok i głowę wyczyscimy sami one more time tak żeby można było kanapki z nich jeść. Uszczelka tym razem Cometic i sroby ARP. Przeczyscimy kolektory i wszystkie przewody. Mam nadzieje ze teraz będzie git. A jeśli chodzi o różnice w silnikach to są inne tloki z racji sprezania i jest natrysk oleju na denko tloka-reszta pomijając glowice oczywiście jest taka sama.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz