jano86

Lexus GS300 Mk II daily driver

22 postów w tym temacie

No i stało się. W końcu wybór padł na coś japońskiego :)

Lexus GS300 z roku 1999, pierwsza rejestracja w 2000. Kolor granatowy, wnętrze czarne. Wyposażenie ubogie z ekstrasów są jedynie ksenonki i jakaś aftermarketowa nawigacja Alpine bez polskich map.

Auto miało jednego właściciela w Belgii. W styczniu 2013 z przebiegiem 182 000 przyprowadzone do PL (książka serwisowa z wpisami do 160 000, więc nie mam wątpliwości co do obecnego przebiegu - 210 000km).
W PL założona sekwencyjna instalacja LPG (butla w kole) i przyciemnione szyby. Poza tym i rzekomą wymianą oleju właściciel nic nie robił przy aucie. Najważniejsze co decydowało o zakupie to to że auto nie
było walone ani malowane, na całym samochodzie jest fabryczny lakier. Właściciel był typowym Mirkiem i o auto nie dbał należycie. W związku z tym cieszę się, że go kupiłem i uratowałem od dalszego zniszczenia.
Stan oleju - poniżej minimum, odpowiedź nyyyyy na pytanie czy Pan wyminił chociażby filtr powietrza lub kabinowy najlepiej świadczą o tym, że w jego rękach auto szybko stałoby się szrotem.
Ale teraz juz zajmę się nim należycie :) Lista rzeczy do zrobienia jest dość długa, ale byłem na to przygotowany i wiem, że jak zainwestuję parę zł to auto będzie mi dobrze służyło.
Pierwszy etap do doprowadzenia auta do dobrego stanu technicznego. Planuję:
- wymiana rozrządu
- wymiana płynów (olej, hamulce, chłodnica, olej skrzynia biegów)
- filtr powietrza, kabinowy, paliwa + filtry LPG
- nowe świece
- przeczyszczenie dolotu, przepływomierza, przepustnicy
- nowy pasek klinowy
- gruntowne doczyszczenie wnętrza
- detailing lakieru
- sprywskiwacz lewego reflektora (wysuwa się ale płyn ucieka bokiem)
- naprawa wyświetlacza radia
- brzęczy jakaś osłona wydechu
- przy hamowaniu jest dość mocne bicie, ponoć jeden tłoczek w zacisku z przodu stoi, do sprawdzenia
- wymiana ułamanej anteny
Na dalszym etapie w planach mam drobne modyfikacje:
- tuningowe alumfelgi :D
- obniżone lekko zawieszenie
- wydechy końcowe
- modyfikacja radia tak żeby było wejścia na iPoda/AUX
- dokładka zderzaka (?)
- czujnik parkowania
- montaż haka holowniczego
I takie 3 fotki na szybko brudaska zaraz po zakupie:
gallery_157_148_70425.jpg
gallery_157_148_57280.jpg
gallery_157_148_140515.jpg
Oodnośnie tuningów to już sa pierwsze mody :)
Stosowny breloczek:
gallery_157_148_89566.jpg
A takie felgi już są w renowacji i będą na początek - Volk Evolution 4, 18x8 + 18x9 z gruza:
gallery_157_76_18608.jpg
gallery_157_76_85297.jpg
Montaż haka powodowany jest tym, że planuję Lexem ciągnąć od czasu do czasu lawetę. A na lawecie będzie oczywiście mój gruzik :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

haha - niezla moda na te "lexy" tam u Was w teamie :)

bardzo dobrze - bardzo fajny wóz - sam chciałem kiedyś takie wozidło hehe

pozdr.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oslony to standard, wytnij flexem :) Co do hamulcow, nie wiem jak w Mk.II ale w Mk.I i SC to straszny dramat. U mnie nic nie dalo czyszczenie wymienianie tloczkow i gumek, za chwile to samo. Mozesz zrobic relatywnie tani BBK na zaciskach z LS400 (alu 4 tloczkowe) i tarczy z tego auta. Ewentualnie tarcza i zacisk Supra TT (tez bolt on).

Zajebiscie ze padlo na GSa, z Jag by Cie wykonczyl jesli chodzi o eksploatacje :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Też na spokojnie jak sobie myślę to lepiej że nie kupiłem Jaga. :)

Automat oczywiście, manual nie występował.

Alufelgi są w renowacji, więc lada moment odbiorę i założę.

Nie wiem ile na haku, nie mam pojęcia jak to się przelicza, ale w dowodzie w pozycji O.1 - maksymalna masa przyczepy z hamulcem mam 2 000kg czyli chyba jakoś dużo :) F.3. DMC zespołu pojazdów to 4120 kg.

Bokiem jeszcze nie próbowałem ale powinien trochę pójść. Póki co wczuwam się w zawieszenie i prowadzenia takiej krowy, bo jeszcze nie miałem z takim gigantem do czynienia. Na razie nie przekraczałem nim 4 000obr/min.

Tak jak pisałem właściciel był straszną parówką, jak wyjąłem dziś na szybkości filtr powietrza oto co ujrzałem:

gallery_157_148_122302.jpg

Ponadto chyba coś trochę stuka w zawieszeniu z przodu, przyjrzę się temu robiąc hamulce :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Autko jest bardzo fajne i w rękach Janeczka dostanie drugie, lepsze życie ;)

miernik najbardziej się przydał przy pomiarach Jaga, gdyż podobno nie był malowany :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ale w dowodzie w pozycji O.1 - maksymalna masa przyczepy z hamulcem mam 2 000kg czyli chyba jakoś dużo :)

O tą odpowiedź mi chodziło, większość lawet ma właśnie DMC 2000kg, a wiec B+E i można latać gdzieś z gruzem :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
W końcu znalazłem chwilę na zaległy update. W ramach odgruzowywania autka wykonałem następujące rzeczy:


W marcu zabrałem się za przegląd mechaniczny silnika. Co zostało zrobione:

- filtr powietrza

- filtr kabinowy

- pasek rozrządu Gates

- napinacz rozrządu OEM

- rolka rozrządu OEM

- pasek klinowy Gates

- świece zapłonowe NGK BKR6EK

- uszczelki pokrywy zaworów OEM

- płyn chłodniczy Prestone

- olej MIllers Trident 5W40 + filtr Mann

- Płukanka silnika AMSoil


Kilka foto z prac:


gallery_157_148_101309.jpg


gallery_157_148_168864.jpg


gallery_157_148_212785.jpg


gallery_157_148_71028.jpg


Podczas rozbierania okazało się, że jest dość dużo oleju między pokrywami zaworów:


gallery_157_148_42998.jpg


Pasek klinowy w fatalnym stanie:


gallery_157_148_4242.jpg


Do odkręcenia koła pasowego wykonałem domowym sposobem sprzęt (posłużył również jako ściągacz):


gallery_157_148_88861.jpg


Nowe vs stare:


gallery_157_148_11599.jpg


gallery_157_148_77625.jpg


Następnie wymiana uszczelek pod pokrywami zaworów na OEM:


gallery_157_148_198832.jpg


gallery_157_148_204214.jpg


Przy okazji okazało się, że przewody zapłonowe są do wymiany:


gallery_157_148_93460.jpg


Ze względu na wysoką cenę oryginałów, kupiłem przewody w firmie Janmor. Wersja oferowana w katalogu okazała się nie pasować (przewody były za długie). Jednak firma Janmor szybko dorobiła pasujące przewody, które zamontowałem. Przejechałem już pare tys. km i wszystko jest ok (tutaj temat, który może być pomocny w przyszłości osobom muszącym wymienić przewody: http://www.lexus-forum.pl/viewtopic.php?f=104&t=8500)


gallery_157_148_121484.jpg


I gotowe:


gallery_157_148_185315.jpg


Po wszystkich powyższych zabiegach oraz przeglądazie instalacji gazowej (wymiana filtrów, wymiana zaworu do tankowania) auto zaczęło lepiej i równiej pracować.


Po ogarnięciu silnika przyszedł czas na zabranie się za układ hamulcowy. Na przód zakupiłem tarcze TRW i klocki Ferodo Premier:


gallery_157_148_155020.jpg


Niestety do wymiany pozostała mi jeszcze jedna gumka w zaciskach z przodu (można ja gdzies kupić?):


gallery_157_148_89402.jpg


Wszystko zostało wyczyszczone i poskładane do kupy:


gallery_157_148_45645.jpg


Wyeliminowałem tym samym wibracje spowodowane krzywą tarczą. Teraz pozostało mi jeszcze ogarnąć tył.

Zestaw TRW/Ferodo jest spoko, ale niestety zdarza się, że piszczy. Nie jest to głośne, ale denerwujące. Na ogół przy powolnym hamowaniu ze średniej prędkości słychać przy pierwszym naciśnięciu hamulca lekki pisk. Sprawia to takie wrażenie jakby ustawał ten objaw gdy troszkę się podgrzeje klocek, bo po drugim naciśnięciu pedału nie słychać na ogół nic.


W międzyczasie z kosmetyki doczyściłem tapicerkę i zakonserwowałem skóry, które jak na swój wiek są w super stanie:


gallery_157_148_45896.jpg


A tak auto wygląda na docelowych letnich kołach (jeszcze tylko czekam na dekielki). Opony przód 235/40/18, tył 245/40/18.


gallery_157_148_22643.jpg


Na chwilę obecną z mechaniki pozostaje mi ogarnąć tylne hamulce (wymiana zacisku, tarcze, klocki) oraz stukanie w zawieszeniu z przodu (dziś wymieniam sworznie wahacza), potem w planach polerka lakieru, wymiana stłuczonego halogenu i obniżenie auta na sprężynach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

piszczenie załatwi smarowanie powierzchni styku klocek-tłoczek :)

nie koniecznie miedzianym,ale silikonowym takim wysokotemperaturowym, nie spłynie, lepki jak klej,i nie ciągnie pyłu :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na szczęście przestało piszczeć :D

Kolejne rzeczy to wyminiłem sworznie wahaczy dolne z przodu, tylny zacisk, gumy stabilizatora, które były przyczyną stuków (OEM) oraz ułamany maszt anteny (OEM).
W międzyczasie autem byłem w CHorwacji i sprawdziło się doskonale. W tej chwili mogę powiedzieć, że auto jest dopieszczone mechanicznie. Przydałoby się teraz zająć kosmetyką (polerka lakieru, usunięcie wgiontki na drzwiach i obniżenie zawieszenia), na co niestety nie ma za dużo czasu.
gallery_157_148_131809.jpg
gallery_157_148_123717.jpg
gallery_157_148_136171.jpg
gallery_157_148_47866.jpg
gallery_157_148_26838.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz